Ostatnia praca dla Warszawy
Po wybuchu II wojny światowej świat, któremu Lauterbach poświęcił życie, zaczął znikać. Niemcy niszczyli Warszawę, rabowali jej zbiory i mordowali ludzi tworzących polską kulturę.
Lauterbach, Polak pochodzenia żydowskiego, musiał ukrywać się wraz z żoną Stefanią po tzw. aryjskiej stronie miasta. Schronienie znaleźli na Saskiej Kępie. Mimo śmiertelnego zagrożenia nie zaprzestał pracy. Inwentaryzował zabytki uszkodzone i zniszczone w 1939 roku, a na prośbę władz Polskiego Państwa Podziemnego opracował raport „Zniszczenie i odbudowa Warszawy zabytkowej”.
Pisał w nim, że strat Warszawy nie można oceniać wyłącznie na podstawie liczby zburzonych pałaców, kościołów i innych pojedynczych zabytków. Zniszczeniu ulegał bowiem cały krajobraz miejski - charakter ulic, placów i dzielnic, a wraz z nim pamięć oraz historyczna tożsamość miasta. Była w tym tragiczna konsekwencja.
Człowiek, który przed wojną zastanawiał się, jak uczynić Warszawę piękniejszą, podczas okupacji musiał dokumentować jej zagładę i myśleć o przyszłej odbudowie.
Maszynopis tej pracy nie został opublikowany podczas wojny. Ukazał się dopiero w 1971 roku w „Kronice Warszawy”, nr 4, na stronach 47–68.
Piotr Majewski (1971) podaje, że ukrywając się na Saskiej Kępie, współpracował z profesorem Lechem Niemojewskim z Politechniki Warszawskiej nad opracowaniem poświęconym włoskiej szkole architektury. To niezwykle poruszająca informacja: badacz pozbawiony własnego nazwiska i bezpieczeństwa wciąż myślał o sztuce, architekturze oraz przyszłości kultury.
9 listopada 1943 roku kryjówka Lauterbachów została ujawniona wskutek denuncjacji Polaka współpracującego z okupantem. Alfred i Stefania zostali aresztowani przez Gestapo i najprawdopodobniej jeszcze tego samego dnia zamordowani przez Niemców.
Tożsamość denuncjatora oraz dokładne miejsce ich śmierci pozostają nieustalone.